„Bezsenność w Tokyo” Marcina Buczkowskiego jest jedną z moich ulubionych książek podróżniczych (chociaż wcale podróżniczą nie jest).  Książki Murakamiego a zwłaszcza 1Q84 pozwoliły mi zrozumieć, że Japonia nie istnieje, bo  jest tylko wykwitem nadmiernej wyobraźni literatów. Dlatego na jednym z portali internetowych z niezwykłym zainteresowaniem przeczytałem dogłębną analizę japońskiego społeczeństwa, zaczynającą się od słów:”Dzięki uprzejmości… miałem okazję spędzić tydzień w Kraju Kwitnącej Wiśni…”.

W marcu ub.r. dzięki uprzejmości Cyfrowe.pl miałem okazję, by dwa tygodnie spędzić z Fujifilm X-Pro2 i obiektywami 56/1,2 APD i 23/1,4. Wcześniej przez rok używałem x100T i byłem strasznie ciekawy, co nowego i lepszego przyniesie najnowsze dzieło producenta rowerów, pancerników, zegarków i aut znanych dziś jako Subaru ( w istocie nie wiem, czy to wszystko prawda ale nazwy producentów tych przedmiotów zaczynaja się od Fuji. Swoją drogą Fuji to odmiana jabłoni, ale o przydatności iPada w fotografii będzie innym razem). I byłem troszkę rozczarowany. Do małego X100T miałem konwerter tele, w sumie podobne ogniskowe co ten zestaw.

Mniej więcej rok temu kupiłem X-Pro2. Na początek z jasnymi 23, 56, 90. Po kilku tygodniach musiałem dokupić 16 bo nie zawsze słoń się mieścił w kadrze (to żart sytuacyjny, zrozumiały dla garstki osób ale jednak zostawię go w tym tekście. Jest zresztą nieprawdziwy, bo wtedy, gdy słoń się nie mieścił już chyba miałem ten obiektyw. Przyjmijmy, że po prostu czasem jednak potrzebowałem szerszego). 

Początkowo brałem dwa aparaty i dwa komplety obiektywów. Traktowałem XP2 jako drugi, zapasowy. Potem było odwrotnie, zapasowym była lustrzanka. Potem przestałem zabierać lustro. 

Liczycie na coś w rodzaju: obrazek z Fuji jest taki, że żadnym lustrem tego nie zrobisz? Albo: obrazek jest tak ostry, że jeszcze nie widziałem? Nie wiem, czy tak jest. Sięgnijcie sobie po testy, tablice porównawcze itd. Mogę tylko napisać, że obraz jest wystarczająco dobry a autofocus wystarczająco szybki i celny, a mając trzy naładowane  baterie nie muszę się martwić jeśli mam przed sobą 10 godzin pracy na mrozie.

Ideał? E tam. Wkurzają mnie obiektywy z przełączaniem w tryb ręcznego ostrzenia na pierścieniu ostrości. Po każdym włożeniu do torby moja dwudziestkatrójka przestawia się na manual więc po wyjęciu i zdjęciach na optycznym wizjerze.. – rozumiecie? Są nieostre. Niby nauczyłem się już to sprawdzać, ale sprawa dla mnie uciążliwa. No i transfer zdjęć. Dla większości sprawa marginalna, może niedostrzegalna, ale od czasu do czasu ( w zasadzie codzień) muszę słać zdjęcia z aparatu na iPada i wbudowany w aparat transfer jest całkowicie zły. Muszę posiłkować się kartą SD WiFI co także nie jest najwygodniejsze, bo japoński konstruktor zapewne pod presja księgowej postanowił zaoszczędzić 3 euro i drugi slot kart zrobić wolniejszym od pierwszego. A cały koncern nie potrafił zrobić porządnego transferu WiFi wprost z aparatu, chociaż Canon 5Dm4 udowadnia, że jest to jak najbardziej możliwe.

Pomijając te dyskwalifikujące cechy. Używałem X-Pro2 kilkaset metrów pod ziemią w strefie dużego zapylenia, na ulewie i w śnieżycy, w pracy i na wakacjach, w ciemności i na ostrym słońcu. Fotografowałem nim koszykówkę, judo, hokeja, siatkówkę plażową, piłkę ręczną, boks, szermierkę, koncerty, kotlety, krajobrazy, konferencje… Mam zamiar nadal. 

Ale nie wyłącznie.

Kilka zdjęć znajdziecie poniżej.

[ngg_images source=”galleries” container_ids=”19″ display_type=”photocrati-nextgen_pro_horizontal_filmstrip” image_crop=”0″ image_pan=”1″ show_playback_controls=”1″ show_captions=”0″ caption_class=”caption_overlay_bottom” caption_height=”70″ aspect_ratio=”1.5″ width=”100″ width_unit=”%” transition=”fade” transition_speed=”1″ slideshow_speed=”5″ border_size=”0″ border_color=”#ffffff” override_thumbnail_settings=”1″ thumbnail_width=”120″ thumbnail_height=”90″ thumbnail_crop=”1″ ngg_triggers_display=”always” order_by=”sortorder” order_direction=”ASC” returns=”included” maximum_entity_count=”500″]

Wisła, 14.01.2017
Triumfator Pucharu Świata w skokach narciarskich w Wiśle w tym momencie pierwszego dnia nie zachował się najpiękniej. Ale cóż – emocje, adrenalina i .. emocje:) I żona . Skoczył daleko i dzień później udowodnił, że to nie był przypadek. Brawo, Kamil.

Katowice, 04.01.2017
Śnieży trochę i jest całkiem miło

Zabrze, 30.12.2016
Ostatni dzień pracy KWK Makoszowy. Bywały lata, kiedy załoga liczyła 10 tys ludzi a na zmianie pracowało ponad 2 tysiące. Dziś w kopalni pracowało 150 ludzi na zmianie, za kilka tygodni cała załoga będzie liczyła 300 osób. W Zabrzu pod ziemią są już tylko muzea.

Katowice, 18.11.2016 – Wiesz co, nie jest źle. Facet dał mi fajkę, w kieszeni mam jeszcze złotówkę. O i tu dwa piwa. I jeszcze pół. Żeby tylko  się teraz, kurwa, nie najebać.

 

Katowice, 09.11.2016 Miasto było dziś inne, inaczej pachniało. I nie było całością. Składało się z małych wysp na zamglonym jeziorze. Sam nie wiem, czy chowało się czy wyłaniało przede mną.
Katowice, 09.11.2016
Miasto było dziś inne, inaczej pachniało. I nie było całością. Składało się z małych wysp na zamglonym jeziorze. Sam nie wiem, czy chowało się czy wyłaniało przede mną.

Katowice, 11.08.2016 Znacie takie dni, kiedy kompletnie nic się nie dzieje? Idziecie na miasto i nic. Żadnego ruchu, tylko bezruch. Ciszę przerywa na krótko odległa para i znów wszystko zastyga. I tak sobie trwa
Katowice, 11.08.2016
Znacie takie dni, kiedy kompletnie nic się nie dzieje? Idziecie na miasto i nic. Żadnego ruchu, tylko bezruch. Ciszę przerywa na krótko odległa para i znów wszystko zastyga. I tak sobie trwa

Malinowskie Skałki, 09.08.2016 To był taki czas między pikietą a meczem. Pomyślałem - a co tam, wlezę gdzieś. I wracając przypomniałem sobie starą prawdę.  Jakby powiedział Coelho - Góry nie są po to aby po nich chodzić ale żeby na nie patrzeć
Malinowskie Skałki, 09.08.2016
To był taki czas między pikietą a meczem. Pomyślałem – a co tam, wlezę gdzieś. I wracając przypomniałem sobie starą prawdę. Jakby powiedział Coelho – Góry nie są po to aby po nich chodzić ale żeby na nie patrzeć

Kraków, 31.07.2016 Dokładnie w momencie, gdy Franciszek kończył mówić "Do widzenia" gruchnął piorun. Taki, że najtwardsi podskoczyli. Taki, co wieści. Papież odszedł z okna ale ludzie zostali.
Kraków, 31.07.2016
Dokładnie w momencie, gdy Franciszek kończył mówić „Do widzenia” gruchnął piorun. Taki, że najtwardsi podskoczyli. Taki, co wieści. Papież odszedł z okna ale ludzie zostali.

Kraków, 31.07.2016 Światowe Dni Młodzieży zakończyły się. Pielgrzymi w strugach deszczu wyjechali z Krakowa. Mam refleksję. Polskie wydanie wiary jest smutne. Nasza "Barka" kontra ich fiesta.
Kraków, 31.07.2016
Światowe Dni Młodzieży zakończyły się. Pielgrzymi w strugach deszczu wyjechali z Krakowa. Mam refleksję. Polskie wydanie wiary jest smutne. Nasza „Barka” kontra ich fiesta.